piątek, 26 grudnia 2014

1.6 Obiecałaś


   Mając dwanaście lat Destiny wolała umrzeć, niż znów być odsyłana. Rodziny, które chciały ją przygarnąć nie potrafiły poradzić sobie z jej ponurością, koszmarami, podczas których budziła się z krzykiem lub jej nagłymi  nostalgiami. Zaczynali się jej bać. Oczywiście jej siostra, Victoria, była jej zupełnym przeciwieństwem. Zawsze uśmiechnięta, uczynna i urocza. Pomimo tego, łączyła ich więź silniejsza niż cokolwiek innego.
  Aż do czasu.
   W noc śmierci Victorii, Des przyszła do pokoju swojej siostry. Był to mały, wręcz obskurny pokoik - jeden z wielu w sierocińcu. Victoria w tym czasie była pochłonięta czytaniem, ale gdy tylko zobaczyła siostrę w drzwiach, szybko zmięła list i wrzuciła go do kosza.
  - Co ty robisz? - spytała Des, marszcząc brwi.
  - A ty? - prychnęła jej siostra. - Myślę, że po wczorajszym nie mam już nic tobie do powiedzenia.
  - Vicky - Des podeszła bliżej, zamykając drzwi - nie widzisz tego, że oni chcieli nas rozdzielić? Tak jakby fakt, że jesteśmy siostrami nie był ważny.
  Victoria spojrzała na swoją siostrę, a potem obróciła się w stronę pojedynczego okna.
   - A może nimi nie jesteśmy? - spytała po chwili, nadal na nią nie patrząc. - Skąd możemy to wiedzieć? To, że zostałyśmy znalezione pod tym koszmarnym budynkiem w tą samą noc nic nie daje. Miałam wtedy trzy lata, Des. Ja ją pamiętam. - Spojrzała na Des wzrokiem przepełnionym żalem. - Pamiętam jej włosy, jej śmiech. Pamiętam swoją matkę ... ale nic, co miało jakikolwiek związek z tobą.
  - Teraz w to wątpisz?  - spytała Des, walcząc ze łzami.  - Teraz, gdy tyle przeszłyśmy? Zawsze mogłyśmy liczyć tylko na siebie! Nie mam nikogo, oprócz ciebie, Vicky. Nie poradzę sobie, gdy cię zabraknie.
 - Może właśnie w tym problem. - Vicky westchnęła.  - Nadejdzie taki czas, Des, w którym będziesz musiała sobie poradzić sama, pomimo że będą cię otaczać przyjaciele. Oni w końcu odejdą i ja także, wiesz o tym.
  Des cofnęła się i otworzyła drzwi. Na jej policzkach znajdowały się ślady łez, a oczy były zamglone.
  - Pamiętasz jak mi obiecałaś,że będziemy razem? - spytała cicho. -  Że nawet piekło nas nie rozdzieli? Cokolwiek się stanie, Vicky, nie pozwolę ci odejść.
  Zamknęła oczy, a gdy znów je otwarła, popatrzyła na swoją siostrę beznamiętnym wzrokiem. Wyszła z pokoju i zamknęła za sobą drzwi. Jednak nie potrafiła odejść. Stała w ciemnym korytarzu, z ręką położoną na klamce. Czy tak to teraz miało wyglądać? Codziennie uświadamiać sobie coraz bardziej to, że Victoria odejdzie? Z piersi Des wyrwał się szloch. Ona przecież miała tylko dwanaście lat. Nie chciała takiego życia. Chciała mieć dom, rodziców. Nie chciała niepewności, strachu i tych koszmarów, które doprowadzały ją do szału. Chciała tylko być zwykłą dziewczyną, a nie dławić się smutkiem. Dlaczego akurat ona?
  Po minucie stania miała już odejść, gdy nagle usłyszała za drzwiami głos Victorii.
  - Nic nie możesz zrobić, Esthar. Ja chcę odejść.
 Wtedy po raz pierwszy Destiny usłyszała to imię i  wtedy ostatni raz zobaczyła Victorię. Kolejnego dnia dowiedziała się o jej śmierci.

  Des cofnęła się jeszcze dalej, omal nie wpadając w kałużę błota. Spojrzała z przerażeniem na nieznajomego, który stał kilka metrów od niej. Przez strugi deszczu ledwie dostrzegła jego wyraz twarzy.         Gapił się na nią z zaciekawieniem, zupełnie jakby oglądał jakieś dziwne stworzenie.
  - Znamy się? - spytała. - Jaka Esthar?
  - Przepraszam. - chłopak podszedł bliżej. - Musiałem cię pomylić z kimś znajomym.
  Miał ogromne niebieskie oczy, które kolorem przypominały niezapominajki .  Jego skóra wydawała się jeszcze jaśniejsza od jej własnej, a włosy były przyklapnięte przez deszcz.  Czarny T-shirt i dżinsy przylegały do ciała, jakby wyszedł z basenu.  Des aż zaniemówiła, żałując, że musiał ją spotkać właśnie wtedy, kiedy była cała zmoknięta.
   Chłopak, widząc jej minę, uśmiechnął się szeroko i powiedział:
  - Co ty tu robisz podczas takiej ulewy?  Podwiozę cię do domu. Nie powinnaś iść sama.
  -Nie, dzięki - odpowiedziała Des i ruszyła dalej. -  Zaczekam na kolejnego faceta, który będzie równie podejrzany co ty.
  - Podejrzany? - Chłopak się roześmiał. - Wiesz, że kolejna darmowa podwózka może jednak nie nadejść?
  - Nie ma problemu. Pójdę pieszo.
  - Nie pozwolę, żebyś sama szła do domu w taką pogodę.
  Jakby na zawołanie nad nimi przetoczył się grzmot. Zwiało jej kaptur.
  - Będę jechał powoli i ostrożnie, jak moja ciocia - obiecał. - Będę jechał jak twoja ciocia!
  - Nie mówiłbyś tak, gdybyś znał moją ciocię.
 Sama jej nie znasz, pomyślała Des, czując niemiłe ukłucie w sercu.
 - Idziemy - Chłopak starał się przekrzyczeć szum deszczu.
 - Co?
 - Do samochodu. Wsiadaj. Pojedziesz ze mną.
 Patrzyła na niego badawczo. Iść czy nie iść? Wicher się wzmógł, za chwilę mogło się zrobić naprawdę gorzej. Chłopak nie wydawał się być groźny, wręcz przeciwnie.
 - Chyba samochodem rzeczywiście będzie bezpieczniej niż na piechotę - powiedziała po chwili. -  Nawet z tobą.
 Uśmiechnął się.
 - Nie jesteś zbytnio miła, co?
 - Wybacz, taki mam charakter.
  W środku samochodu odgłosy burzy brzmiały inaczej. Głośniej, ale i spokojniej. Słychać było bębnienie deszczu o dach, a miliony kropel przecinały szybę. Des, której głośno waliło serce i było tak zimno, że aż szczękała zębami, czuła obecność chłopaka, siedzącego zaledwie kilka centymetrów od niej.
  Tak blisko.
  Wciąż zastanawiała się, czy to był na pewno dobry pomysł. Nie znała go, nawet nie wiedziała jak ma na imię.
  Zerknęła na niego ukradkiem.
  - Przyglądanie się mi nie sprawi, że dowiesz się kim jestem.
  - Ale przynajmniej się upewnię, że nie jesteś mordercą, który zgnije w piekle za swoje grzechy.
  - A czy ja na takiego wyglądam? - Uśmiechnął się.
  - Cóż....
  - No dobra, jedynym grzechem jaki popełniam regularnie to bycie zbyt przystojnym.
  - Brak skromności to też grzech, jeżeli się nie mylę.
  Uśmiechnął się szeroko, odsłaniając swoje białe zęby. Spojrzał na nią, jego oczy pociemniały,  jakby próbował zajrzeć głęboko w umysł Destiny.
  - Tak właściwie to się nie przedstawiłem - powiedział. - Jestem Nathaniel Blade. Mów mi Nate.
  - Destiny, albo po prostu Des.
  - Destiny? - Nate uniósł brwi. - Oryginalne imię. Będziesz czyimś przeznaczeniem, Des?
  Dziewczyna zaniemówiła. Czuła, że pomimo wesołego tonu chłopaka, pytanie to niosło za sobą coś większego. Tylko co?
 - Przepraszam, głupio to zabrzmiało - zreflektował się Nate. - Wiesz, ja też mam idiotyczne imię.
 - Nathaniel nie jest...
 - Mówię o innym imieniu - przerwał jej. Wskazał na jej bluzę. - Powinnaś to zdjąć. Będzie ci w tym jeszcze zimniej.
 Wyciągnął rękę, a Des zamarła.
  - Chciałem włączyć ogrzewanie - burknął, marsząc brwi.
  - Ja.. przepraszam.
 Czuła, że się rumieni. Ściągnęła bluzę, mając nadzieję, że chłopak nie widział jej czerwonych śladów na policzkach.
  - Blade, tak? - zagadnęła, zmieniając temat. - Mieszkasz niedaleko ode mnie. Jesteś chyba jedynym sąsiadem.
  - A więc ty musisz być Gray - domyślił się Nathaniel. - Twoi rodzice są miłymi ludźmi. Nie wiedziałem, że mają córkę. Słyszałem o synu, ale on umarł kilka lat temu.
 - Jestem adoptowana. - Des wzruszyła ramionami.
 - To wiele wyjaśnia.
 - Na przykład? - Des uniosła brwi.
 - Na przykład to, czemu cię wcześniej nie spotkałem.
 - Ja też nie widziałam cię tutaj wcześniej.
 - Wróciłem niedawno - odpowiedział prosto. - Mieszkam razem z synem właścicieli tej posiadłości. Oni... zmarli pół roku temu, zapisując na mnie całą rezydencję oraz powierzając mi opiekę nad ich jedynym dzieckiem.
  - Akurat tobie?
  - Byłem przyjacielem rodziny oraz ich współpracownikiem.
  - Wydajesz się być na to zbyt młody.
  - A ty zbytnio gadatliwa - mruknął Nate.
  Zatrzymał się, a Des zauważyła, że stoją na podjeździe przed jej domem. Niewiarygodnie szybko, pomyślała.
  - Dzięki - powiedziała, wysiadając z samochodu.
  Nate skinął głową.
  - Uważaj na siebie.











48 komentarzy:

  1. Swietne. ;)

    Zapraszam ; natkagphotography.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyjemnie się czyta. Ciekawa fabuła i oryginalny pomysł. Życzę weny i zapraszam do mnie
    http://bring-me-to-life-dramione.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem to jest o wiele więcej niż świetne ;) czekam na dalszy ciąg i zapraszam do mnie : http://breathofthegods.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten rozdział był tak krótki, że nie wiem, co pisać. Dosłownie. Spodziewałam się czegoś dłuższego, zważając na fakt, iż ostatni rozdział był z tygodniowym opóźnieniem, jednakże spróbuję.
    Esthar. Znów nie wyjaśniłaś, kim jest! Chcesz, żebym przylazła z kaktusem i cię ukuła? Nie no serio! Zżera mnie ciekawość.
    No i jeszcze kwestia imienia Nate'a. Pff. Może mniej istotna, ale ja bym chciała wiedzieć już.
    Przyznam, że trochę się zawiodłam na Nathanielu. Myślałam, że będzie typem bad boya, a tu tak pięknie potraktował Des.
    Jest jeszcze kwestia fragmentu:
    "Wyciągnął rękę, a Des zamarła.
    - Chciałem włączyć ogrzewanie - burknął, marsząc brwi."
    Stwierdzam, iż nie rozumiem czemu on burknął. W końcu nie napisałaś, że ona wrzasnęła, czy coś. Po prostu zamarła.

    Przejdźmy do błędów, które wyłapałam.
    Oprócz nielicznych literówek i błędów interpunkcyjnych jest super. :)
    Nostalgia to tęsknota za OJCZYZNĄ, choć większość pisarzy, a nawet wszyscy używają tego terminu w określeniu ogromnego smutku, bólu.
    Użyłaś także terminu "dzieliła ich więź", który wydaje mi się niepoprawny z tego względu, iż więź łączy, nie dzieli.
    "zrobić naprawdę gorzej" - ten układ słów jakoś też nieszczególnie mi nie pasuje. Może lepiej by było "zrobić naprawdę źle" lub "o wiele gorzej",bądź po prostu "gorzej"?
    To nie są jakieś rażące błędy, ale wypisałam je, jakbyś miała ochotę je poprawić. :)

    Czekam z niecierpliwością na nexta! Mam nadzieję, że będzie dłuższy i wyjaśni wiele kwestii, bo ja rozumiem, że musi być to napięcie i ciekawość u czytelników, ale no... Ja wciąż czekam. :)
    Pozdrawiam cieplutko. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak wiem. Błędy są i to jak widzę rażące, Aż mi wstyd. Wybacz, ale poprawiałam to najwidoczniej z małą dokładnością. Ból głowy i spóźnienie nie jest dobre ;) Krótki? Wiesz.. nie chcę, aby inni narzekali, że za długi. Nate może być miły. Ale do czasu.

      Usuń
    2. Ja nigdy swoich nie poprawiam, bo zwyczajnie nie mam ochoty, więc cię rozumiem.
      Co do długości, w sumie niby racja, ale fajnie by było gdyby było choć odrobinę dłuższy, przynajmniej jak poprzednie, bo wydawało mi się, że ten jest krótszy.

      Usuń
    3. Postaram się zrobić o wiele dłuższy :) Z resztą taki będzie musiał być, ponieważ mam zamiar ująć sporo w 7 rozdziale :)

      Usuń
  5. Super :-) tylko szkoda że tak krótko :-) w sumie ja pisze krócej,ale i tak mam teraz niedosyt chociaż rozdział fenomenalny jak zawsze :-) ja osobiście bardzo nie lubię fantastyki ale dzięki tobie polubiłam :-)
    Dodawaj szybciutko nexta ;-)
    I zapraszam do mnie na 16 rozdział :-)
    nieelitarnaszkola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta opowieść coraz bardziej mnie wciąga. Mówiłam już, że nie jestem dobra w pisaniu długich komentarzy? Jeśli nie to mówię to teraz. Dark wymieniła już błędy więc nie będę się powtarzać.
    Rozdział bardzo mi się podobał, czekam na ciąg dalszy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej nominowałam cię do Liebster Blog Award, więcej na: http://werablog-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny rozdział ♥

    Obserwujemy? ^^ Odpisz u mnie ;p Będę wdzięczna jak klikniesz w banner ♥
    http://1968basweca.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. No no... czym częściej czytam twoje rozdziały, tym bardziej udaje mi się wkręcić w tą historię... Dlaczego Victoria zmarła? ... No i skąd wzięła się Esthar?... czekam na więcej :D

    pozdrawiam
    http://edzia-photoamator.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. wspaniałe ale strasznie smutny początek <3

    OdpowiedzUsuń
  11. swietnie piszesz! czekam na więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aaa? Co? Taki krótki? >.< Popadnę w deprechę. No, ale nic.
    [Tak, jes, zgadłam, że ten koleś z samochodu to Nate]
    Tak więc... sprawia on wrażenie bardzo, ale to bardzo mocno podejrzanego. Ciekawią mnie dwie rzeczy: Kim do jasnej anielki jest Esthar? I o co chodziło Nathanielowi, gdy mówił o tym, że ma też dziwne drugie imię? No i oczywiście najważniejsze: Co przydarzyło się Vicky? Bo jestem niemal pewna, że nie umarła tak po prostu. Coś musi się za tym kryć... Hm...
    Nie wiem czy mogłabym jeszcze coś napisać przy tak krótkim rozdziale, więc na tym zakończę, aby nie brnąć w głupoty. ^^ Ale następny ma już być dłuższy, bo strasznie nie lubię zostawiać takich bezpłciowych komentarzy ;-;
    Czekam na następny [dłuższy] rozdział i życzę makabrycznie dużo weny ;*
    Buziaki, Inna :3

    OdpowiedzUsuń
  13. Początek rozdziału był bardzo wzruszający. Żal mi Des, widać że wszystko bardzo przeżywała i nie potrafiła wyobrazić sobie życia bez Vicky. Bardzo realistycznie to wszystko przedstawiłaś, aż mi się smutno zrobiło! Polubiłam Nathaniela. Mam nadzieję, że będzie istotną postacią w opowiadaniu. Jakoś od razu zyskał moją sympatię;)
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie, bo pojawił się nowy rozdział!:) ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Nominowałam Cię do LBA :) Więcej na moim blogu:

    http://my-life-story-2.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. No i w końcu wiem, dlaczego Des mówiła, że ma siostrę, mimo że została porzucona. Tylko dlaczego Victoria także nazwała Des tym dziwnym Imiennie? W ogóle skąd ona je znała? Nie wiem, może to coś z przodkami Des...? Nate wydaje się być całkiem miły, choć pamiętam, że Drake nie był jakoś szczególnie zadowolony z jego powrotu. Twoje opowiadanie nadal jest dla mnie wielką zagadką.
    Pozdrawiam i życzę weny,
    Sparks ;*

    http://essence-of-spark.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Bosko piszesz! czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten skrawek ` nie widzisz tego, że oni chcieli nas rozdzielić? Tak jakby fakt, że jesteśmy siostrami nie był ważny.` i gdyby zamienić siostry na przyjaciółki to tak jakbym słyszała moją przyjaciółkę.
    czekam na więcej *-8

    http://karolinajaroszynska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Przyjemnie się czyta, wydasz kiedyś książkę?

    http://pomojemu-modainietylko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, które wydawnictwo by chciało wydać coś mojego? :)

      Usuń
  19. Ciekawe :D
    Zapraszam do siebie :)
    http://jakubrojewski.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo ciekawe :)
    http://everything-and-nothing-am.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem tu pierwszy raz, przeczytałam kawałek i mega mnie wciągnęło! :O Pisz dalej, a kiedy skończysz zrób z tym coś! Najlepiej - wydaj książkę :)

    Szczęśliwego Nowego Roku! ♥

    niktniewidzi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. O matko świetne *.*
    Naprawdę, szczerze nigdy nie czytam blogowych opowiadań bo mnie tak nigdy, żadne nie wciągnęło - twoje mega wciąga, fajnie się czyta i postacie mi się bardzo podobają, Nate jest tajemniczy tak samo jak Destiny i nie wiem czemu ale czuję, że coś będzie z nimi wspólnego typu związek czy może to będzie jej dobry przyjaciel, ogólnie widzę że fabuła opowiadania, zapowiada się super oby tak dalej, czekam na kolejny rozdział ^^
    Obserwuję ! ^^
    http://lovett-lov.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozdział świetny, zresztą jak całe opowiadanie ^-^ uwielbiam je czytać i zawsze sprawdzam, czy czegoś nowego nie dodałaś ;) świetnie prowadzisz akcje, owiałaś ją welonem tajemnicy. Kim lub czum jest tak naprawdę Destiny? Można się tylko domyślać.
    I jeszcze to imię, Esthar... Czemu ją tak nazwał? Czemu inni ją tak na nią mówią? Mam nadzieję, że za niedługo to i inne sprawy staną się jasne jak słońce ;) a co do Nate'a... muszę wiedzieć więcej o nim, by coś napisać, bo jak na razie inaczej zachowywał się z Destiny, a inaczej przy Drake'u. No właśni, Drake...on i Elena coś przypuszczają. Tylko co? I mam nieodparte wrażenie, że między chłopakiem a główną bohaterką zawiąże się bliska więź. Przyjaźni, czy może miłości? Hmm...Aaa!!! Czemu musisz trzymać w tak dużym napięciu? ;--; No, ale nic. Trzeba czekać na rozwój wydarzeń.
    Życzę weny i czekam na nexta ;*
    P.S. Kocham cię po prostu za dodanie do playlisty jedną z moich ukochanych piosenek czczonego przeze mnie zespołu, a mianowicie All I Need zespołu Within Temptation <3 szkoda tylko, że nie dałaś oryginału, tylko wersję z Pamiętników Wampirów, bo jest o wiele lepsza niż ta z serialu ;)
    Zapraszam do mnie na nowy rozdział http://inez2402.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. O raju raju... było mi smutno, kiedy czytałam pierwszą część... zwłaszcza jak Victoria mówiła o tym ze pamięta swoją matkę. A co drugiej części... można liczyć na Nate + Des = big love? <3 Chciałabym :P
    /Dum

    OdpowiedzUsuń
  25. bardzo ciekawe naprawde :) http://lina-lina8.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetne opowiadanie! Czytało się super, aż nie mogłam się oderwać ;)

    Może wspólna obserwacja? Daj znać u mnie:
    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetnie piszesz *-* Przyjemnie sie czyta twoje opowiadania :*

    lisaandnel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Masz super styl pisania ;)
    weerka-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny rozdział! Świetnie piszesz i zawsze podobają mi się rozdziały ♥
    Obserwuję od dawna *^*
    ♥ ♥ ♥
    pajuka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Masz bardzo dobry styl pisania, zaciekawiło mnie to. ;) Z chęcią przejrzę poprzednie rozdziały.

    OdpowiedzUsuń
  31. Fajnie się czyta twoje opowiadania. Powodzenia dalej !
    Zapraszam :
    qreativv.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Zapraszam na nowy, 8 rozdział mojego opowiadania! :)
    http://story-one-of-them-darkangel.blogspot.com/#

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie planowałam czytania całości w dzisiejszy wieczór, bo czas goni mnie z różnymi rzeczami, ale gdy już tak zaczęłam to... Nie mogłam skończyć. Może trochę za krotkie te rozdziały, ale bardzo mi się podoba sam pomysł. Jak na razie historia jest zagmatwana, ale przez to tajemnicza i wciągająca. Myślę, że będę tutaj wpadać zdecydowanie częściej i śledzić losy Destiny.
    Pozdrawiam,
    A.

    http://still-changeable.blogspot.com - będzie mi miło jeśli zajrzysz :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Witam,zostałaś nominowana do LBA!! Wszystkie informacje znajdziesz tutaj : http://breathofthegods.blogspot.com/p/nominacje.html

    OdpowiedzUsuń
  35. Miałam skomentować dawno temu za Indianami, ale laptopik trochę mi na wala, a na mojej komórce (dinozaurza - jeszcze z klawiaturą ;<) głupio się pisze.
    Masz bezapelacyjny talent. Piszesz cudnie :* jestem pod dużym wrażeniem. Wszystko chowasz wciąż pod płaszczykiem tajemnicy i tym się najbardziej jaram. Kurdem no, aż mnie kręci aby dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi. Kim są ci tytułowi Zaprzysiężeni? Interesujące. Zaprawdę.
    Czekam na nn i życzę weny.
    Pozdrawiam,
    Jessabelle ;*
    I zapraszam też do siebie: http://virdenis-blood-brothers.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Na początku było mi strasznie szkoda Des, bycie odrzuconym nie jest przyjemne. Ale potem ten wątek z Nathanielem... Myślę, se to nie koniec ich spotkań. :)
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział <3
    Zapraszam też do siebie na nowy :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Czytam na bieżąco i szczerze świetnie by było przełożyć to na książkę! Leżąc w łóżeczku trzymając małą książkę a nie laptop! Idealnie <3
    http://mysteriousxworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. Hej podoba mi się jak piszesz, opowiadanie jest też bardzo fajne, ciekawy pomysł, nie mogę się doczekać nowego rozdziału.
    Życzę weny

    OdpowiedzUsuń
  39. Fajnie piszesz i całość jest super ;)
    weerka-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. CUDOWNE CUDOWNE CUDOWNE ♥ Może wejdziesz na mój blog i ocenisz moją twórczość? Na pewno przyda mi się twoja opinia - http://lettheflow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  41. Ta gatka w samochodzie... Bezcenna xD

    OdpowiedzUsuń
  42. Bardzo spodobało mi się wspomnienie z dzieciństwa i więcej o siostrze Des. Ciekawi mnie to, dlaczego Victoria tak nagle stwierdziła, że nie są siostrami mówiła o tym, że chce odejść... To musi mieć jakieś znaczenie, ja to wiem! :x
    Ten dziwny koleś... Żeby tak zaczepiać nieznajomą? I jeszcze jej po takiej gadce proponować podwózkę?! No szczyt wszystkiego, ja się pytam, gdzie jest anioł stróż?! XD Drake tam się zjawić powinien! Od zaraz, psia mać ;x
    A więc to Nate! Cholera jasna, ten człek mi się wcale a wcale nie podoba! Po huk ją tak zagadywał? Chociaż no... W sumie to taka niepozorna, zwykła rozmowa, ale on jest KIMŚ i może ją WYKORZYSTAĆ! później, rzecz jasna. Ja już mam tyle domysłów, że mi głowa pęka! Ja nie wytrzymam, czytam dalej!

    OdpowiedzUsuń
  43. Teraz to imię nabiera jeszcze większej tajemnicy, po przytoczeniu rozmowy z Victorią!
    Ach, a więc Nathaniel. Nieźle jej naściemniał. :D Albo mi się wydaje albo ma on jakieś powiązanie z prawdziwą matką Des. :D

    OdpowiedzUsuń

Hej! Dziękuję za każdy komentarz i opinię :)
Jeśli jednak jesteś tu po to, by zareklamować swojego bloga to zapraszam do zakładki SPAM