piątek, 5 grudnia 2014

1.4. Wspomnienia Rodzą Nadzieję

   - Kiedy mówiłam, że słabo mi idzie z eksperymentowaniem z nowymi potrawami  to mam na myśli, że naprawdę źle mi to wychodzi. - powiedziała Amy, kiedy zauważyła Destiny i James'a wchodzących do kuchni.
   Stała w wielkiej, nowocześnie urządzonej kuchni. Podłoga i ściany wyłożone były ciemnym drewnem, które kontrastowały z białymi szafkami.  Nad niewielkim kominkiem w przylegającym do kuchni salonie wisiał rząd fotografii: James i Amy w dniu ślubu nad malowniczym  Mammoth Lakes, ich dwójka w szpitalu po narodzeniu ich dziecka, kilkuletni uśmiechnięty chłopczyk, stojący obok olbrzymiej choinki oraz, niedawno dodane, zdjęcie Des z państwem Gray. Za każdym razem, kiedy Destiny popatrzyła na tę kolekcję czuła się winna. Doskonale wiedziała, że gdyby nie to, że ich synek umarł, nie byłoby jej tutaj.
    Nigdy nie pytała ich, co się stało.  Za każdym razem, kiedy James wspominał o małym Williamie, Amy milknęła. Twarz jej szarzała, drobna sylwetlka zapadała się w sobie, a cały jej urok się ulatniał. Destiny rozumiała swoich przybranych rodziców, bo ona też straciła kogoś najbliższego. W tamtym dniu, wraz ze śmiercią jej siostry umarła także jakaś część Des. Nie ważne, ile razy chciałoby się zapomnieć - strata to jak nigdy niegojąca się rana. Jedyne, co można zrobić to przecierpieć i żyć dalej, ze świadomością pustki gdzieś w swoim sercu.  
   Tylko pamięć daje nadzieję.

   Gdy tylko weszli do kuchni owionął ich zapach spalenizny. Amy mruczała po nosem i dźgała coś na patelni. Swoje kasztanowe włosy upięła w luźny kok, by nie spadały jej na oczy. W luźnych dresach i rozciągniętym  podkoszulku wyglądała wręcz dziwnie. Destiny, kiedy po raz pierwszy spotkała się z państwem Gray, zobaczyła piękną i elegancką damę. Kobietę sukcesu, kobietę, której nie można zranić. Poznając bliżej Amy, zrozumiała, że to tylko maska.
   James prychnął.
   -  Próbuje zrobić ci idealną kolację - szepnął konspiracyjnie do Destiny. - Uprzedzam, nowe ... potrawy nie wychodzą jej za dobrze.
   - Mam się bać? - spytała Des, mimowolnie się uśmiechając.
   - Co wy tam szepczecie?
   Amy obróciła się w ich stronę. Patrzyła na nich z uniesionymi brwiami, a jej brązowe oczy lustrowały ich podejrzliwie.
   - No co - mruknął pan Gray. - Ostrzegałem Des przed zatruciem pokarmowym.
   - James! - zbeształa go Amy. - Jakoś nie narzekaliście do tej pory na moje obiady.
   - Właśnie, obiady. One są zjadliwe tylko dlatego, że większość produktów jest gotowa - mruknął pan Gray.

                                              ~~~*~~~


   Kolejny dzień nie należał do najlepszych. Destiny była niewyspana. Nie potrafiła zasnąć z obawy, że znów przyśni się jej jakieś wspomnienie z czasów sierocińca lub, co gorsza, sen o jaskini pełnej trupów, ognia i ludzi w maskach. Najgorszy był fakt, że one wróciły po tak długim czasie. Na dodatek pan Ear wywołał ją do odpowiedzi z trygonometrii, choć wcale się nie zgłaszała.
   Jedyne, o czym marzyła to o chociażby kilku minutach snu.
   Pani Clavo, nauczycielka hiszpańskiego, przez całą lekcję siedziała przy biurku i czytała, kompletnie nie zważając na uczniów.  Ci z kolei rozmawiali, bawili się telefonami lub  po prostu spali. Destiny westchnęła i wbiła wzrok w tablicę. Stłumiła ziewnięcie, ale powieki zaczęły się stawać coraz cięższe. Gdyby tak zasnąć, nawet na ....
   - Me pregunto qué es tan especial para usted?*
  Wyprostowała się szybko, zupełnie rozbudzona. Obróciła się prawą stronę i zobaczyła Elenę, która znów obdarzyła ją tym swoim badawczym spojrzeniem.
  - Słucham?
  - Spytałam, czy masz w zwyczaju  spanie na każdej lekcji - sprostowała Elena.
  Destiny zamrugała.
  - Całkiem nieźle mówisz po hiszpańsku.
  - Wychowałam się w Madrycie, ale potem wylądowałam tutaj - Elena wzruszyła ramionami i nachyliła się bliżej Des. - Zupełnie jak ty, prawda? Ty przecież też nie jesteś stąd.
  - Najwidoczniej.
  - Nie nudzi ci się tutaj?
  - Może trochę - powiedziała Destiny. - Jednak nie jest aż tak źle. To miasteczko ma swój urok.
  - Jednak wszędzie są nakazy jak żyć, nie zauważyłaś? - prychnęła Elena. - Tutaj nie można być, którym się jest...
  - Którym co?
  - Którym się jest naprawdę - powiedziała po chwili. - Destiny, spójrz na to inaczej. Populacja tych okolic dzieli się na trzy grupy. Jedni to po prostu zwykli, zmęczeni życiem ludzie, którzy nie zauważają prawdy. Drudzy pod przykrywką przykładnego obywatela kryją w sobie bestię.
  - A trzecia grupa?
  - Trzecia to ci, którzy nie mają normalnego życia i nigdy nie będą  takiego mieć, ale właśnie to czyni ich wyjątkowymi.
   Elena zamilkła i popatrzyła prosto przed siebie, wyraźnie się nad czymś zastanawiając. Po chwili znów przeniosła wzrok na Des i powiedziała:
  - A ty?  Kim ty jesteś, Destiny?
  - Nie wiem - odrzekła Des. - Wiem jednak, że nie ma we mnie nic niezwykłego, prócz całkiem niezłej znajomości hiszpańskiego.  Zrozumiałam, co do mnie powiedziałaś. Zdradź mi więc, czego ty chcesz ode mnie? I czy przypadkiem nie chodzisz ze mną tylko na biologię?

 -----------------------------------------------------------------------------------------------
 
  * "Co jest w tobie takiego niezwykłego?"


Wybaczcie za tak marny rozdział, miałam przez ten tydzień masę roboty. Mam nadzieję, że nie jest AŻ tak źle.


51 komentarzy:

  1. Świetne :3
    http://natalia-fl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się ;) świetne :)
    http://bliskofilmu.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny rozdział. Szkoda, że taki krótki... :/
    Skoro Des nieźle zna hiszpański, to czemu niezrozumiała, co powiedziała Elena? Czy to był tylko sarkazm?

    xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. doskonale ją zrozumiała :) Powiedziała to na samym końcu :)

      Usuń
    2. Ach... no tak. Sorki, nie skojarzyłąm ;-)

      Usuń
  4. Mega rozdział.
    Bardzo mi się podoba :3
    Chcę więcej :3
    http://fallen-szajners.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. W ostatnich komentarzach napisał sporo. Teraz zostawiam cię tylko z tymi dwoma słowami: "Wkręciłam się". :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział. Jestem niezmiernie zaintrygowana, co oznaczają te sny Destiny. Przypuszczam, że ma to związek, z przyjazdem do tego miasta. Oprócz tego, Elena wciąz pozostaje ode mnie zagadką. Równie mocno,jak Destiny, chcę się dowiedzieć, czego ona chce od tej dziewczyny. Cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na następny rozdział.
    Pozdrawiam!

    Przy okazji, zapraszam na nowy rozdzial u mnie: Your perfect imperfections

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie piszesz *-*
    Obserwuje bloga by czytać dalej <3

    Mogę liczyć na komentarz u mnie ? ^^
    http://lisaandnel.blogspot.com/2014/12/zakadki-do-ksiazek-diy-nel.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Taki krótki... o.O Aż się przestraszyłam, gdy zobaczyłam jego długość, a raczej jej brak -.- No, ale rozumiem jak to z brakiem czasu bywa. Mam nadzieję jednak, że następny uda ci się zmajstrować nieco dłuższy :)
    No nieźle, nieźle ci powiem ^^ Odkryłaś parę faktów z życia Des i jej nowej rodziny. Zastanawia mnie kim była jej siostra? A co ważniejsze - kim ona właściwie jest? Pewnie nie poznam odpowiedzi na to pytanie zbyt szybko, ale postaram się czekać cierpliwie, aż wszystko wyjaśnisz.
    I jeszcze Elena. Co chciała powiedzieć przez to Destiny? Spodziewała się, że ona zrozumie co powiedziała. Kurcze, kurcze. Pisz następny, bo jestem cholernie ciekawa jak potoczą się jej losy ^^
    Życzę wodospadów wenny :*
    Buziaki, Inna :3

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam początek, bardzo mnie zainteresował. Dzięki, mam zajęcie na nudny wieczór! <3

    zapraszam http://karolinajaroszynska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Strasznie króciutki ten rozdział, ale rozumiem- też nie mam czasu ;)

    Zapraszam do mnie (nowy link):
    http://aleksandra-rutana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowny rozdział, czekam na więcej! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Krótki post, ale bardzo ciekawy! Czekam na wiecej.
    Mój blog-zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe ^^ Szkoda że nie dłuższe

    http://sapphireblog1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne to jest czekam na więcej :) !
    Jak masz czas to wleć na mojego zaczynam dopiero i chce wskazówek :) http://andzia-blooog.blogspot.com/2014/12/czesc-nazywam-sie-anita-wszyscy-mowia.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam wrażenie, że czytam fragment książki, napisanej przez profesjonalną pisarkę :)
    Ta historia co raz bardziej wciąga.
    Zapraszam do mnie na nowy rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny rozdział. Wspaniale piszesz, tylko trochę krótki :)
    Zapraszam do mnie
    http://nicziii.blogspot.com/2014/12/swiety-mikoaju-czyli-lista-prezentow.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetne gdy przeczytałam początek to na prawdę byłam już pod wielkim
    wrażeniem!

    http://wikaablog.blogspot.co/

    OdpowiedzUsuń
  18. Anonimek ma rację, piszesz śwoetnie!!! Czekam na więcej!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Super piszesz :-) czekam na next :-D
    nieelitarnaszkola.blogspot.com
    ZAPRASZAM DO MNIE

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne opowiadanie! Wspaniale piszesz :) Oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  21. Odnoszę wrażenie, że nie czytam bloga, tylko książkę profesjonalnej pisarki <3 Wielbię ;* A muzykę dobrałaś świetną
    http://bo-swiat-nie-jest-taki-jaki-jest.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Super post!

    Może wspólna obserwacja? Daj znać u mnie ;)
    rilseee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny rozdział, super piszesz, choćby profesjonalna pisarka. Masz już do tego wprawę ;3
    Oby tak dalej! :) http://byolqu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudowny roździał! :) http://kasiahola.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. jest świetny rozdział :) bardzo mi się podoba :D Bardzo wciągający :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Dziękuję za miły komentarz na moim blogu. Obiecuję w ciągu kilku dni przeczytać wszystko u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny rozdział, już nie mg się doczekać następnego !

    Obserwujemy? Odpisz u mnie. Będę wdzięczna jak klikniesz w banner ;D
    http://1968basweca.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. No ja właśnie skończyłam czytać wszystkie twoje rozdziały i bardzo mi się podobają c: Historia zapowiada się bardzo ciekawie! We wcześniejszych rozdziałach wyłapałam parę błędów, ale teraz za nic nie potrafię ich odnaleźć... >.< Ale były to tylko takie malutkie błędy.
    Chciałam Ci również podziękować z te rady dotyczące mojego rozdziału C: Nic tak nie motywuje jak konstruktywny komentarz *.* (Mam nadzieję, że będziesz częściej do mnie wpadać ;)
    *rozgląda się w około i szepcze* Ja planuję zostać u Ciebie na dłużej....

    OdpowiedzUsuń
  29. No i doszłam do końca. Twój blog naprawdę mi się podoba.
    Zastanawia mnie siostra Destiny, bo Des przecież została zostawiona przy sierocińcu. Jak się poznały i jak dlaczego ta siostra umarła?
    No i ta końcówka. Mam nadzieję, że w kolejnym rozdziale dowiemy się czegoś więcej. Z tych wszystkich części na razie wnioskuję, że Elenie chodziło o to, że nie może wyczuć Des.
    Pozdrawiam i do kolejnego,
    Sparks ;*

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny rozdział, czekam na więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo dobrze się czyta, tekst nie nudny :)
    Świetny rozdział z niecierpliwością czekam na następne
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. W opowiadaniach nie jestem na bieżąco ale masz bardzo ciekawy wygląd bloga :)
    www.camesss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Przyjemny rozdział, choć nie wiele się działo. Ale to w sumie zrozumiałe, nie zawsze od pierwszego rozdziału trzeba wprowadzać akcję. Osobiście uwielbiam język hiszpański, więc ucieszyły mnie te wstawki;) I ciekawi mnie postać Eleny. Wydaje się jakaś hm.. dziwna. Sposób w jaki mówiła do Des i to zachowanie. Przyjrzę się bliżej tej dziewczynie;)

    Pozdrawiam!
    I zapraszam do siebie na kolejny rozdział;)

    sila-jest-we-mnie.blgspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. masz fajny styl pisania... niestety takie klimaty nie są w moim typie ;)

    pozdrawiam
    edzia-photoamator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Tydzień więcej do rozdziału ;_____; Jak możesz?
    Fajny rozdział. Ciekawe jak się Elena wytłumaczy? :P
    Nie było Drake'a ani Nate'a :o
    PS. Fajna muzyka <3
    /Dum

    OdpowiedzUsuń
  36. O fuck...
    Zartujesz? to jest genailne
    zostaje z tobą i zapraszam do siebie.. (:

    OdpowiedzUsuń
  37. Hej!!! Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award! Gratuluję! Więcej dowiesz się na moim blogu --> http://xxboldomagasietegobygoodczuwacxx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. Bardzo fajnie :-) ciekawie,,,:-)
    Może obs? zacznij i daj znać:

    http://nataliazarzycka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Witam! Zostajesz nominowana do LBA! Tu znajdziesz pytania : skrzydla-nielota.blogspot.com
    Luavinda von Degaaris

    OdpowiedzUsuń
  40. wow! super piszesz, naprawde lekko się czyta!

    Pozdrawiamy!
    ♡ Twins Life. [KLIK] ♡

    OdpowiedzUsuń
  41. hej zostałaś nominowana do LIB! więcej na moim blogu
    http://wszystko-o-niczym2002.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  42. Twój blog jest inny niż pozostałe, czyli się wyróżnia. :))
    Bardzo fajnie, że robisz to co lubisz! :))
    Pozdrawiam i obserwuję! :))

    http://donia-fashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  43. Fajne ;3 Musze poczytac inne posty ;3

    OdpowiedzUsuń
  44. Nominacyjny szał! Jak już pewnie się domyślasz nominuję Cię do tej przeklętej nominacji! (Taka logiczna ta wypowiedź...)

    W tym linku znajdziesz więcej informacji c;

    http://krucza1.blogspot.com/2014/12/liebster-award-bardzo-mnie-lubi.html

    OdpowiedzUsuń
  45. Cóż za wredny mąż, mówić tak o swojej kochanej żonie xD
    Cóż, rozumiem Des w tej sytuacji, też czułabym się nieswojo właśnie będąc na jej miejscu. Ciągle pewnie bym myślała o tym, że zastępuję miejsce ich martwego dziecka. Jestem tu po to, bo ono zginęło... No ale jednak przecież to szczęście, że ich ma. Takich wspaniałych ludzi, więc z drugiej strony pewnie bym o tym zapominała częściej xD

    Elena coś knuje, że tak się podpytuje tą biedną Destiny? Ale widzę, że działasz podobnie do mnie. Ja też zwlekam z oznajmieniem moim czytelnikom tego, kim jest Lexa, a Ty mi robisz to samo z Twoją Des! :D
    Dobra, to jest sprawiedliwe, nie mam do czego się przyczepić xD

    OdpowiedzUsuń
  46. Sytuacja w kuchni państwa Gray mnie rozbawiła. A co do lekcji hiszpańskiego - normalnie miazga! Serio, to było mega. Jak Des zgasiła Elenę i jednak zrozumiała to, co ta do niej powiedziała. Coraz bardziej lubię to opowiadanie!

    OdpowiedzUsuń

Hej! Dziękuję za każdy komentarz i opinię :)
Jeśli jednak jesteś tu po to, by zareklamować swojego bloga to zapraszam do zakładki SPAM