piątek, 28 listopada 2014

1.3. Blade

    Obskurny korytarz tonął w ciemności, kiedy Destiny wychodziła ze swojego pokoiku, by po raz kolejny pozwiedzać sierociniec. Wszyscy już dawno spali, Victoria także. Tylko Des, która coraz częściej nawiedzana była przez koszmary, nie potrafiła zasnąć. Za każdym razem, kiedy tylko zamykała oczy, pojawiał się ten sam obraz - wielka jaskinia, światło, ogień i ludzie w karykaturalnych maskach. Ona sama, stojąca  przed nimi z wyciągniętymi dłońmi. Widok rzeszy innych osób, leżących bez życia w kałużach krwi, a wśród nich Victoria.
   Victoria, która nie żyje.
   - Co tu robisz? - Destiny usłyszała za sobą głos i obróciła się.
   Na drugim końcu korytarza stała pani Lewis, dyrektor i jedna  z opiekunek sierocińca. Z jej malutkiego pokoiku wylewało się żółte światło, a ona sama trzymała w ręce lampę. Ubrana była w staromodną koszulę nocną, a długie, siwe włosy splotła w warkocz.
   Podeszła do Destiny i ukucnęła.
   - Dlaczego nie śpisz?
   - Mam koszmary - powiedziała Des i wbiła wzrok w swoje malutkie, drobne dłonie.
   Staruszka wzięła ją za rękę i, uśmiechając się do sześciolatki, poprowadziła do swojego pokoju.
    - Co ci się śni? - spytała po drodze.
    - Piekło.

     - Pobudka.
   Destiny otwarła szeroko oczy, odlepiając się od szyby samochodu. Spojrzała na James'a , który siedział obok niej, przerzucając marynarkę przez ramię i otwierając drzwi. Kiedy w końcu na nią spojrzał znieruchomiał, mrugając szybko.
    - W porządku? - spytał.  - Znowu miałaś ten sen?
    Des pokiwała twierdząco głową i bez słowa wysiadła z samochodu.
    Zgrabny, foremny dom państwa Gray liczył sobie jakieś sto lat, ale próbę czasu przeszedł z pewnością zwycięsko. Zbudowany na planie prostokąta, miał dwa piętra i ściany w kolorze złamanego błękitu. Drewniane okna i drzwi były na swój sposób oryginalne. Las obok poruszał się leniwie pod wpływem wiatru; słychać było szum pobliskiej rzeki, ale kryła się widocznie gdzieś za ciemną ścianą lasu. Słońce zachodziło, nadając domowi delikatną pomarańczową poświatę.
    Des odetchnęła głęboko.
    - To był sen - szepnęła, próbując się uspokoić.
    - Des! - James także wysiadł z samochodu. - Wszystko dobrze?
    - W jak najlepszym - odpowiedziała dziewczyna.

                                          ~~~***~~~
 
    Czarna Toyota Land Cruiser zajechała pod starą, ogromną rezydencję, przypominającą zwykłą plantację na Południu. Budynek nadal sprawiał imponujące wrażenie - przynajmniej jeśli chodzi o rozmiary. Karłowate palmy i cytrusy rosnące po obu stronach domu nadawały mu wygląd miejsca, w którym ludzie siadają na werandzie i, popijając whisky z miętą, grają w karty przez cały dzień. Tylko, że wszystko tu znajdowało się w rozsypce. Budynek wzniesiono w stylu klasycznym, co było dość niezwykłe, jak na Smallevil. Domy  plantatorów w Kalifornii budowano zazwyczaj w stylu federalnym. Ogromne doryckie kolumny, tak zaniedbane, że odłaziła z nich farba, podtrzymywały dach, zbyt stromo opadający z jednej strony. Odnosiło się wrażenie, jakby dom był pochylony niczym stara kobieta z artretyzmem. Kryta weranda kruszyła się i odpadała od budynku, grożąc zawaleniem, gdyby ktoś tam wszedł. Gęsty bluszcz porastał zewnętrzne ściany tak, że w niektórych miejscach całkowicie zasłonił okna. Wyglądało to, jakby ziemia próbowała pochłonąć dom. Zrównać go z gruntem, na którym go wzniesiono.
     Drake zwinnym ruchem wysiadł z samochodu i wbiegł po schodach na werandę, przeskakując po dwa stopnie naraz. Chwycił zaśniedziałą klamkę, która zazgrzytała i otworzył drzwi na oścież, przekraczając próg. Światło wlewało się do pokoju, co było zdumiewające, zważywszy, że od zewnątrz okna wydawały się całkowicie osłonięte winoroślą oraz zastawione starymi gratami. Mimo to wnętrze było jasne i promienne. Pełne staroświeckich mebli, olejnych obrazów przedstawiających przodków Thore'a czy przedwojennych rodowych pamiątek. Gdzieś w głębi domu słychać było muzykę.
    - Nathaniel! - krzyknął Drake. -Wiem, że tu jesteś!
    Nie było żadnej odpowiedzi. Drake odetchnął głęboko i wszedł w górę po schodach. Kiedy wparował do białego, zalanego zachodzącym już słońcem pokoju omal się nie cofnął. Na wielkim łóżku, stojącym zaraz obok okna leżała postać, której twarz zasłaniało stare wydanie komiksu "Hulka". Wielkie, czarne buciory należące do tajemniczej postaci podrygiwały w rytm piosenki Metallici, która leciała z oldschoolowego radia położonego na parapecie. Po chwili postać zamknęła komiks i rzuciła je na biurko obok. Chłopak w jasnych, niemal białych blond włosach  założył ręce za głowę, poprawiając się na łóżku. Uśmiechał się do Drake'a, a w jego niebieskich oczach iskrzyła się wesołość.
   - Witaj, przyjacielu - powiedział.
   - Ty - wydyszał Drake z furią w oczach.
   - Ja - potwierdził chłopak melodyjnym tonem. -  Tęskniłeś?
   - Miałeś się na zawsze stąd wynieść. Na zawsze.
   Nathaniel westchnął zrezygnowany i usiadł na łóżku.  Popatrzył wymownie na Drake'a i obrócił się, by wyłączyć radio. Kiedy wstał, podszedł do bruneta, kładąc mu dłoń na ramieniu. Był o kilka lat starszy od Drake'a, musiał mieć około dwudziestu lat.
   - Zawsze to dość długo, nie uważasz? - powiedział, wzruszając lekko ramionami. - A poza tym... tęskniłem, stary.
   - Niby kiedy? - Drake zdjął zdecydowanym ruchem rękę Nathaniela. - Czego chcesz, Nate?
   - Czy ja zawsze muszę czegoś chcieć? - westchnął i minął Drake'a, kierując się w stronę schodów.
   Drake, wściekły do granic możliwości, podążył za Nathanielem, kiedy ten wesołym krokiem wszedł już do nieco staroświeckiej kuchni.
   - Nawet nie masz pojęcia jak jestem zmęczony. - Rozłożył ręce i ziewnął.
   - Czego chcesz, Nate? - warknął Drake, zaciskając nerwowo pięści, aż zbielały mu kostki.
   Patrzył morderczym wzrokiem na Nathaniela, który jak gdyby nigdy nic otworzył lodówkę i zaczął przeglądać jej wnętrze.
   - Nie masz masła orzechowego? - spytał  chłopak.
   - Czemu się pojawiłeś w Smallevil?
   - Nie odpowiem ci, dopóki nie zjem masła orzechowego - jęknął Nate, zatrzaskując głośno lodówkę. - Przebyłem długą drogę, czuję się zmęczony i jedyne, co potrzebuję to coś dobrego do jedzenia. Więc albo powiesz mi gdzie jest masło i ci wszystko wyjaśnię, albo nadal będę cię ignorował.
   - Szafka po prawej - syknął Drake.
   - Dziękuję - mruknął blondyn. - Widzisz, to nie było aż takie trudne.
   - Zachowujesz się jak rozwydrzony bachor - stwierdził Drake. - Odpowiesz mi w końcu?

----------------------------------------------------------------------------
Chciałabym podziękować za wszelkie komentarze, obserwacje, rady i po prostu za to, że czytacie. To wiele dla mnie znaczy, naprawdę. Nie spodziewałam się aż takiego odzewu, jest to dla mnie miłym zaskoczeniem. Mam nadzieję, że zostaniecie na dłużej :)


49 komentarzy:

  1. Świetnie! Szczerze mówiąc nie mam się do czego przyczepić :p super rozdział, robi się coraz ciekawiej! Jejku, jaka szkoda, że na dalszą część muszę czekać cały tydzień ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na nowy rozdział ;) ~ Dacia ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. mega! czekam na dalszą część.
    http://nutellaax.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na dalsze części świetnee ;D
    http://love-loveely.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne to jest.
    Błędów nie znalazłam.
    Czekam na next. ^-^
    Szkoda tylko, że krótki.

    http://my-mmortal.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Oo uwielbiam !
    http://www.by-mickey.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam na dalszą część! Bardzo mnie wciągnęło a błędu nie ma :)

    Zapraszam do mnie na nowy post:
    http://alekssandrasssss.blogspot.com/2014/11/kimono-white.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawe !
    Czekam na kolejną część !
    Zapraszam do mnie ;)
    http://kanooshi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo, pierwszy raz jestem na Twoim blogu i już mi się spodobał. Rozdział ciekawy i intrygujący, czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością. Co do błędów, to ortograficznych ani gramatycznych żadnych nie masz, dobrze napisałaś :)

    Serdecznie zapraszam na mój blog- klik!

    OdpowiedzUsuń
  9. To jest świetne!
    Czekam na dalszą część! Bo na prawdę mnie to wciągnęło!

    http://wikaablog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. moim zdaniem powinno być więcej opisów postaci, ich wyglądu i wgl, bo sam dialog też niewiele daje a poza tym to większych "niedociągnięć" nie widzę :) ciekawie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie napisane!
    Bardzo mi się podoba wygląd twojego bloga

    http://craaazygiiirl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajne! Wygląd też super!
    http://mylifeisnoperfect.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne :-D
    No to po co przyjechał Nate?
    Z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały oraz zapraszam do mnie :-*
    xxx

    OdpowiedzUsuń
  14. Boskie , czekam na kolejne :)
    Trzymaj dalej taką formę :)
    Zapraszam do mnie ! Może będziesz miała chęć wpaść :)
    http://but-your-faith-in-me-was-so-clear.blogspot.com/2014/11/tangle-teezer-recenzja.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz duży talent ;)
    wiu-wiuu.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetnie wychodzą ci opisy. Wszelakie. Moge ci tego pozazdrościć, bo moje opisy weźmy na przykład domu ograniczają się do „biały, niewielki dom”. ;-; Może człowieka dopaść chandra. Zwłaszcza, gdy czyta coś tak świetnie napisanego.
    Przyzna choć niechętnie że gdy Des powiedziała "Piekło" nawet ja poczułam się wstrząśnięta. Bardzo intryguje mnie przeszłość Destiny i kim ona w ogóle jest? No i kim są Drake i Nathaniel? Wiem ze zadaję to pytanie pod każdym rozdziałem. No cóż... zżyma mnie z ciekawości. Ale równie dobrze wiem że nie zyskam za prędko odpowiedzi. I cieszy mnie to. Nie dlatego, że będę musiała czekać. To akurat denerwujące. Cieszy mnie natomiast to ze wywołałaś u mnie taka reakcje. Bo pisać tak naprawdę może każdy, ale tylko nieliczni potrafią to robić tak umiejętnie, aby zaciekawić i namącić czytelnikowi w głowie. Punkt honoru dla ciebie bo ty to potrafisz. ;)
    Jestem pełna podziwu i być może trochę zaskoczona. Wchodząc tu nie spodziewałam się czegoś TAKIEGO.
    I tak mogłabym cie zabić za to ,że rozdział jest tak cholernie krótki że aż boli,ale gdybym cie zabiła nie byłoby następnego rozdzialiku. ;D
    Dlatego odraczam wyrok aż skończysz opowiadanie.
    Życze sztormów wenny i pozdrawiam
    Buziaki, Inna :3

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo ładny rozdział. :) Życzę dalszych sukcesów. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubie czytać opowiadania. Twoje WCIĄGA!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. przeczytałem 2x, coby niczego nie pominąć :) muszę przyznać, że ciekawe. Daje do obserwowanych i czekam na kolejny rozdział :)

    zapraszam do mnie :) refleksja na temat milosci i marzen :)
    http://naszpatriotyzm.blogspot.com/2014/11/refleksja-alchemik-czyli-wasna-legenda.html

    OdpowiedzUsuń
  20. Kocham to opowiadanie <3

    http://gaaba-gaba-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Super ! Czekam na dalsze części :)
    http://natta-llia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. I come on your website by google search. I think I got the best website by search engine. I what to know that how you do so much nice work on this blog please share some blogging secret for me so I can do better blogging for my blog http://guruofmovie.com

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo ciekawe można sie wciągnąć :)
    http://lina-lina8.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Genialne <3
    http://polianja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja naprawdę nie wiem, skąd bierzesz takie kreatywne pomysły <3 Nie mogłam się oderwać :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Rozdział przeczytałam, był świetny jak zawsze i niestety, ale pomimo szczerych chęci, nie jestem w stanie zostawić dłuższego komentarza, bo nazbierało mi się sporo zaległości. Obiecuję, że pod następnym rozdziałem zostawię dłuższą opinię! Właśnie, opinię, a nie taki komentarz z dupy wzięty XD

    Your perfect imperfections

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny rozdział <33333

    http://luxwell.blogspot.com/2014/12/strange-habits-makeup.html

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo fajny rozdział
    Czekam na dalsze posty :)
    http://julkablo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny rozdział, rozwalił mnie ten fragment z masłem orzechowym XD Mi się podoba :) Muszę założyć sobie tutaj konto ;) / Max

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetne! Na pewno tutaj wrócę! :)

    Pozdrawiam i zapraszam!
    http://beforeyoudielookatthesky.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. genialny :)

    https://momentsformee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciekawe opowiadanie. Jak na poczatek zapowiada sie swietnie :) mozna wylapac kilka bledow logicznych, ale jest calkiem niezle. Zycze weny :)
    zapraszam rowniez do siebie http://againsttheyou.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Pisz dalej ! Bo masz do tego talent :)
    Czekam na następny rozdział :3

    http://lisaandnel.blogspot.com/2014/12/zakadki-do-ksiazek-diy-nel.html

    OdpowiedzUsuń
  34. Nate i Drake- jeden sabat. Czarownicy. Jak seksownie. Trochę mi się kojarzy z wielkim wejściem Damona w Pamiętnikach.
    Przeszłość Destiny... Hm... Intryguje mnie coraz bardziej.
    Podoba mi się. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Masz talent pisarski. Plynnosc tekstu i ciekawe dialogi... az milo czytac

    OdpowiedzUsuń
  36. Rozdział jak zwykle wspaniały. Masz prawdziwy talent. Do niczego nie mogę się przyczepić. Pisz dalej, bo ci to świetnie wychodzi!
    Pozdrawiam,
    Nicziii
    http://nicziii.blogspot.com/2014/12/swiety-mikoaju-czyli-lista-prezentow.html

    OdpowiedzUsuń
  37. Po pierwsze, piszesz genialne opisy. Zazdroszczę, bo ja kompletnie nie potrafię opisywać scenerii. Zastanawia mnie ten sen Des. Czy ma to coś wspólnego z jej przeszłością czy to raczej dotyczy tego przeznaczenia z prologu?
    Już lubię Nate'a *.* Jestem mega zaintrygowana jego relacją z Drake'iem.
    Pozdrawiam,
    Sparks ;*

    OdpowiedzUsuń
  38. Czekam na kolejną część i zapraszam do mnie. :) Nw czy zaglądałaś do spamu, ale tam zostawił link. :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Fajne te opowiadania ;3 Chyba zacznę zaglądać częściej =)

    OdpowiedzUsuń
  40. Nieźle nieźle :33 Podoba mi się ten tajemniczy Nate. Drake nie był zbytnio zadowolony kiedy się pojawił xD Ciekawe co się za tym kryje ;3

    OdpowiedzUsuń
  41. Świetne. Świetne dialogi ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Biedulka ma koszmary... I to właściwie... Dość dziwne, te koszmary. Sama nie chciałabym przeżywać czegoś takiego, bo pewnie bałabym się zasnąć i łaziłabym taka ledwo żywa, bez zmrużenia oka ;x
    Ten Nathaniel działa mi na nerwy xD Rozwydrzony może troszkę jest i zachowuje się po prostu strasznie, moim zdaniem. Jak czegoś nie dasz, to Ci nie powiem - no kurde XD Ale bym mu w pysk dała, to po prostu ugh! Aż mnie nosi XD

    OdpowiedzUsuń
  43. Małej Destiny śniło się piekło i ona śniła o tym, że jej się śniło? Nieźle, trochę incepcja!
    Motyw Drake'a i Nathaniela skojarzył mi się z braćmi Salvatore z PW. Ach, od początku Twojego opowiadania mam jakieś różne nawiązania w swojej głowie, przez co jeszcze bardziej chce mi się czytac. Kto wie co znajdę za pare rozdziałów? :D

    OdpowiedzUsuń

Hej! Dziękuję za każdy komentarz i opinię :)
Jeśli jednak jesteś tu po to, by zareklamować swojego bloga to zapraszam do zakładki SPAM